Pizza Muala podzieliła fanów Książula. Drama o złamane obietnice, cenę 25 zł za sztukę

Opublikowano 29.10.2026

Pizza z serem i jalapeno w pudełku położonym na kuchennym blacie Pizza Fat Cheese po odgrzaniu w piecyku Merrychef. Źródło: youtube.com/@Fajterciak

Miała być autorska pizza, a wyszła gorąca dyskusja o wiarygodności. Książulo wprowadził do Żabki mrożoną pizzę Muala i musiał zmierzyć się z zarzutami części widzów, którzy przypomnieli mu dawne deklaracje o niezależności. Poszło nie tylko o cenę i kalorie, ale przede wszystkim o granicę między recenzowaniem jedzenia a zarabianiem na własnym produkcie. Tymczasem Fajterciak spróbował obu wariantów i wystawił im… 10/10.

Naklejka Muala potrafi zmienić los restauracji

Szymon Nyczke, znany jako Książulo, zgromadził na YouTubie 2,4 mln subskrybentów i wyrósł na najbardziej wpływowego krytyka kulinarnego w Polsce. Jego filmy osiągają wielomilionowe wyświetlenia, a rekomendacja potrafi błyskawicznie przełożyć się na zainteresowanie lokalem.

Przyznawana przez niego naklejka Muala stała się dla gastronomii prawdziwym magnesem na klientów. Przed wyróżnionymi miejscami ustawiają się ogromne kolejki, a rezerwacje potrafią sięgać trzech miesięcy naprzód. Pod względem natychmiastowego rozgłosu efekt jego wizyty bywa lepszy od przyznania gwiazdki Michelin.

Tak duży wpływ oznacza jednak równie duże oczekiwania. Książulo przez lata budował wizerunek twórcy niezależnego: sam płacił za kebsy i dojazd do lokali, deklarował bezstronność i podkreślał, że nie bierze od restauracji pieniędzy za ich promowanie.

Widzowie pamiętają x-kom i Popeyes

To nie pierwszy raz, kiedy komercyjna aktywność youtubera wywołała dyskusję. Przed laty krytykowano go nawet za polecanie sklepu x-kom w zamian za komputer do montażu filmów. Współpraca nie dotyczyła jedzenia ani sama w sobie nie świadczyła o stronniczości kulinarnych ocen, ale pokazała, jak wysoko odbiorcy zawiesili mu poprzeczkę.

Znacznie większe emocje wzbudził jego udział w otwarciu pierwszej polskiej restauracji sieci Popeyes. Pojawiły się zarzuty, że „się sprzedał”. Książulo przeprosił wtedy widzów w osobnym filmie i zapowiedział, że nie będzie już podejmował współprac reklamowych z branżą gastronomiczną. Właśnie do tej obietnicy wrócili teraz rozczarowani odbiorcy.

Mrożona pizza za 25 zł. „Grubsza i z większą ilością sera”

W październiku Książulo ogłosił rozpoczęcie sprzedaży mrożonej pizzy z logo Muala w Żabce. Do wyboru są dwa warianty: Fat Peppa i Fat Cheese. Cena jednej sztuki wynosi 25 zł, czyli więcej niż w przypadku przeciętnej mrożonej pizzy.

Twórca tłumaczy wyższą cenę tym, że jego produkt jest grubszy i zawiera więcej sera. Zaznacza też, że nie może narzucać sklepom cen odsprzedaży, wskazując na przepisy dotyczące konkurencji i nadzór UOKiK.

Dyskusję podgrzewa również kaloryczność. Jedna pizza ma około 1800 kcal, jest bardzo tłusta i stanowi pokaźną porcję. Jedzenie takiej w pojedynkę szybko doprowadzi do nadwagi. Nad dopracowaniem składu Książulo miał pracować przez rok. Za produkt odpowiada firma Quality Prime, związana także z innymi markami influencerów, w tym napojami Doze Buddy. One również początkowo były dostępne na wyłączność w Żabce.

Własny produkt czy współpraca z Żabką? Tu zaczyna się spór

Książulo przekonuje, że nie prowadzi współpracy reklamowej z Żabką. Konop w swoim materiale przedstawił jednak liczne fakty, że współpraca jest bardzo szeroka.

Pizza przez pierwszy rok ma być dostępna wyłącznie w Żabce. Sam twórca poleca podgrzewanie jej na miejscu w piecach Merrychef, w których przygotowano specjalny tryb właśnie do tego produktu. Na jego wydarzeniu pojawił się ponadto food truck Żabki oraz stoisko kontrolera do gier Triki, łączącego się z Żappką.

Sednem sporu pozostaje pytanie: czy sprzedaż własnej pizzy mieści się jeszcze w deklarowanej niezależności, czy dla odbiorców jest już przekroczeniem wcześniej wyznaczonej granicy?

„Przecież nie musiał”. Fani rozliczają wizerunek

Najmocniej zareagowała część wiernych widzów, którzy widzieli w Książulu skromnego chłopaka z warszawskiego blokowiska, trzymającego się z dala od typowo influencerskich przedsięwzięć. Premiera pizzy zderzyła się z tym wyobrażeniem.

W krytycznych komentarzach powraca argument, że twórca nie potrzebował kolejnego źródła dochodu. Wielomilionowe wyświetlenia przynoszą mu przychody z reklam AdSense, a dom i sportowe samochody są dla odbiorców oznakami finansowego sukcesu. Dokładnych zarobków nie znamy, ale krytycy przekonują, że nie była to decyzja podyktowana koniecznością utrzymania się.

Dla tej grupy problemem nie jest więc wyłącznie pizza za 25 zł. To przede wszystkim rozczarowanie: twórca, którego uważali za innego niż pozostali influencerzy, również zdecydował się zarabiać na produkcie sygnowanym własną marką. Nie dowodzi to nierzetelności jego recenzji, ale wyraźnie wystawiło zaufanie części publiczności na próbę.

Fajterciak zachwycony smakiem pizzy

Kacper Bednarczyk siedzi przed pudełkiem pizzy i degustuje jej kawałek Testowanie pizzy Muala opublikował na swoim kanale Fajterciak. Źródło: youtube.com/@Fajterciak

Gdy jedni analizowali deklaracje Książula, Fajterciak postanowił sprawdzić przede wszystkim smak. Zdobycie obu wariantów wymagało jednak wyprawy po wielu Żabkach, bo w jego okolicy wcześniejsi klienci wykupili już wszystkie sztuki.

Nagrywanie recenzji musiał podzielić na dwa dni, bo w pierwszy dzień udało mu się kupić tylko Fat Cheese. Fat Peppę znalazł dopiero następnego dnia. Obie pizze przyniósł do domu już podgrzane w Żabce. Jak zaznaczał, mieszka blisko sklepu, więc po drodze nie zdążyły wystygnąć.

Podczas nagrywania recenzji Fat Cheese, smartfon leżał na kuchennej półce, oparty o szklankę. Bez rozbudowanego studia, za to z jednoznaczną reakcją. Fajterciak wielokrotnie powtarzał „jezu jakie dobre”, a obie pizze ocenił na 10/10.

Fat Cheese zjadł w całości. Z Fat Peppy zostawił jeden kawałek.

Przy okazji wyjątkowo szybko dotrzymał słowa, bo nagranie testu zapowiadał zaledwie kilka dni wcześniej. W jego przypadku werdykt był więc jasny. Pizza smakowo obroniła się bez zastrzeżeń. Dyskusja o biznesowych decyzjach Książula to już zupełnie inna historia.