Julia von Stein żałuje liftingu. Czy internetowy kult „wiecznej młodości” poszedł o krok za daleko?
Opublikowano 30.07.2026
Julia opowiedziała widzom o efektach liftingu. Źródło: youtube.com/@julia_von_stein
Julia von Stein otwarcie przyznała, że nie jest zadowolona z efektów ubiegłorocznego liftingu twarzy i rozważa kolejną operację. Zabieg miał trwać ponad dziewięć godzin i obejmować kilka ingerencji w obrębie twarzy. Celebrytka, znana widzom programu Królowe życia, poddała się operacji, mając 29 lat.
Tak poważna chirurgiczna ingerencja u osoby przed trzydziestką nadal należy do rzadkości. Wiek sam w sobie nie przesądza o kwalifikacji do operacji. Liczą się anatomia, stan zdrowia i realne wskazania. Jednak część chirurgów plastycznych podkreśla, że u bardzo młodych pacjentów warto szczególnie ostrożnie rozważyć zabieg lub odłożyć go w czasie. Powód? Operacja pozostawia trwałe blizny, nie zatrzymuje procesu starzenia i może oznaczać potrzebę kolejnych korekt w przyszłości.
Historia Julii von Stein wpisuje się w szerszy problem mediów społecznościowych, gdzie gładka twarz, pełne usta i „idealny” owal bywają przedstawiane jako obowiązkowy kanon urody. W tym świecie dużą rolę odgrywają influencerki i gwiazdy reality shows — także Laluna, która podobnie jak Julia występowała w Królowych życia i publicznie mówiła o licznych zmianach w swoim wyglądzie, w tym zabiegach wykonywanych w Turcji. Do tego Laluna miała współprace reklamowe z klinikami medycyny estetycznej.
Warto jednak pamiętać, że twarz nie jest filtrem z aplikacji, który można bez konsekwencji poprawiać co kilka miesięcy. Moda na zagraniczne kliniki i spektakularne metamorfozy może wyglądać efektownie na ekranie, ale decyzja o operacji powinna wynikać z dojrzałej konsultacji medycznej, a nie z presji lajków, trendów i porównań.