Jak sikać na plaży nad morzem?

Ilustracja poglądowa. Zdjęcie przedstawia grupę ludzi idących przez plażę. Ilustracja poglądowa. Źródło: pexels.com

Jest lato, leżysz na plaży nad Morzem Bałtyckim, wydałeś na te wakacje więcej pieniędzy niż na podróż do Grecji, wokół ciebie mnóstwo ludzi i parawanów. Czujesz, że coraz bardziej chce Ci się sikać. Dookoła ciebie nie widać żadnej toalety. Przypominasz sobie, że po drodze na plażę, daleko stąd, widziałeś toaletę płatną dziesięć złotych. Co zrobić? Czytając poniższy artykuł, poznasz szereg nieoczywistych sposobów, jak poradzić sobie w takiej sytuacji.

Wejść do morza i wysikać się w kąpielówki - sposób najprostszy, najmniej widoczny dla ludzi dookoła i zarazem najczęściej wybierany przez plażowiczów przy wszystkich morzach świata. Polega na zanurzeniu się w morzu przynajmniej do wysokości pasa i dyskretnym wysikaniu się. Można też zanurzyć się w płytszej wodzie i przykucnąć. Głębokość musi być taka, aby zakrywała kąpielówki, bo tylko wtedy nie będzie widać strumienia moczu spływającego z kąpielówek do wody. Jeśli podczas tej czynności nie będziesz patrzeć w dół ani trzymać rąk przy kąpielówkach, nikt nie powinien zorientować się, co właśnie robisz. Woda wokół ciebie stanie się cieplejsza, ale tylko ty to poczujesz, bo raczej nikt nie będzie pływał w odległości pół metra od ciebie. Nie martw się, że na kąpielówkach zostanie przykry zapach - mocz od razu miesza się z wodą, która opłukuje kąpielówki. Wystarczy, że zostaniesz w wodzie chociaż kilkanaście sekund po skończeniu sikania, a kąpielówki będą całkowicie czyste.

Wejść do morza i ściągnąć kąpielówki - do zastosowania tego sposobu trzeba popłynąć dalej od brzegu oraz musisz oddalić się na kilkanaście metrów od innych kąpiących się ludzi. Ten sposób nie jest zbyt popularny, bo zazwyczaj podczas sikania pod wodą, nie potrzeba zdejmować kąpielówek. Jest jednak kilka przypadków, kiedy będzie on odpowiedni. Po pierwsze, jeśli masz nowe, białe kąpielówki i obawiasz się, że po sikaniu, zostanie na nich żółta plama. Po drugie, niektórzy ludzie czują się niekomfortowo sikając w majtki i ich ściągnięcie pod wodą jest konieczne, aby w ogóle zaczął lecieć mocz. Po trzecie, jeśli oprócz siku chce Ci się też kupę i spodziewasz się, że puszczając siki, możesz pobrudzić sobie kąpielówki kałem. Jeśli ściągniesz kąpielówki pod wodą i jesteś z dala od ludzi, to nie ma żadnych powodów, żeby powstrzymywać się przed zrobieniem kupy do morza. Kupa najpewniej opadnie na dno i nikt jej nie zauważy. W morzu nie potrzebujesz papieru toaletowego, bo podmyjesz się wodą.

W kąpielówki po wyjściu z wody - gdy wychodzisz z morza na plażę, z twoich kąpielówek jeszcze przez chwilę kapie woda. Nikt nie zauważy, że jest pomieszana z moczem. Aby zapewnić optymalną dyskrecję, sikaj jak najwcześniej po wyjściu z wody, małym lub przerywanym strumieniem i staraj się nie zatrzymywać w miejscu. Sikanie podczas chodzenia może okazać się skomplikowane, ale jeśli będziesz stać i patrzeć się w dół, to dla ludzi dookoła stanie się oczywiste, że krople lecące między twoimi nogami to nie sama woda.
Ten sposób będzie dla ciebie odpowiedni, jeśli brzydzi cię kąpiel w swoim moczu. Wada jest natomiast taka, że gdy skończysz, będziesz mieć obsikane całe nogi z góry na dół oraz kąpielówki nasączone sikami. Trzeba będzie jeszcze raz wejść do morza, żeby się opłukać. W przeciwnym razie, kąpielówki po powrocie do domu będą śmierdziały.

Słowiański przykuc - sposób mniej dyskretny i raczej do wybrania wśród znajomych i rodziny, a nie na plaży pełnej obcych ludzi. Polega na kucnięciu na piasku i wysikaniu się w kąpielówki. W przeciwieństwie do sikania na stojąco, tutaj unikasz obsikania sobie nóg oraz nie widać strumienia lecącego między nogami. Warto przed sikaniem zdjąć klapki i przykucnąć boso, a nie będziesz musiał później myć klapek śmierdzących moczem. Ponieważ sikanie odbywa się na małej wysokości, łatwo zasłonić całą czynność plażowym parawanem. Dla większej prywatności, można położyć sobie na kolanach ręcznik, ale wtedy pamiętaj, aby nie kierować siusiaka do góry, bo na ręczniku zostanie mokra plama.
Po sikaniu możesz wejść na chwilę do morza, aby spłukać mocz z kąpielówek. Jeśli tego dnia piłeś dużo wody i twój mocz nie ma wyraźnego zapachu, być może wystarczy wysuszyć się na słońcu.

Do dołka w piasku - sposób najbardziej skomplikowany, ale oryginalność doświadczeń jakie daje, może to wynagrodzić. W pierwszej kolejności trzeba wykopać dołek w piasku. Jak wiemy z fizyki, w zupełnie suchym piasku to się nie uda, bo dołek będzie sam się zasypywał. Zacznij odpowiednio wcześniej, kiedy jeszcze możesz wytrzymać z sikaniem, bo możesz nie zdążyć i zmoczyć sobie kąpielówki. Po wykopaniu dołka, połóż się na piasku na brzuchu, tak aby dołek był na wysokości krocza. Następnie przykryj się dużym ręcznikiem plażowym, aby zasłaniał cię przynajmniej od połowy pleców do kolan. Pod ręcznikiem zsuń kąpielówki. Jeśli postępowałeś zgodnie z instrukcją, to na tym etapie powinieneś leżeć z siusiakiem wycelowanym do dołka. Możesz się wyluzować i rozpocząć robienie siku. Leżenie na brzuchu to bardzo nietypowa pozycja do sikania, co może sprawiać trudności w rozluźnieniu pęcherza, strumień może być słaby i przerywany, a część ludzi nie będzie w stanie wypuścić nawet kropli na leżąco. Na pewno tutaj potrzeba wprawy i nie jest to sposób dla każdego. Po udanym załatwieniu się na piasek, załóż spodenki, wstań i zasyp obsikane miejsce suchym piaskiem. Dla ciebie, załatwianie w nietypowy sposób w tym momencie się kończy. Zostawiasz jednak pułapkę pod warstwą piasku. Dzieci, które będą budowały zamki z piasku, odkopią to miejsce i mogą dotykać obsikany piasek swoimi rękami. W moczu zdrowego człowieka nie ma bakterii, więc nic im się nie stanie. Jeśli z powodu choroby, w twoim moczu może być dużo bakterii, nie zostawiaj pułapki w piasku.

Krzesło z dziurką - do sikania w ten sposób potrzebny jest rekwizyt. Jest to krzesło z dziurką w siedzeniu, wykonane z jednego kawałka plastiku (nieskładane). Gdy już masz dla siebie zapewnione krzesło, możesz przystąpić do działania. Najpierw zanurz się na chwilę w morzu, aby zamoczyć kąpielówki. Od razu po wyjściu z wody, kieruj się w stronę krzesła. Usiądź na krześle, nie zdejmuj spodenek, zamknij oczy i wyobraź sobie, że siedzisz właśnie na sedesie. Rozluźnij się i puść strumień moczu. Mocz będzie spływał po kąpielówkach, pod twoimi pośladkami, do dziurki w siedzeniu. Z dziurki będzie leciał strumyk na piasek. Gdy skończysz sikanie, nie wstawaj od razu z krzesła, tylko poczekaj, aż cały mocz spłynie z krzesła. W przeciwnym razie, ludzie zobaczą, że zostawiłeś po sobie kałużę na krześle. Po sikaniu, idź na chwilę do morza, aby spłukać mocz ze swoich spodenek.
Teoretycznie, gdy nie ma wokół ciebie na plaży zbyt dużo ludzi, możesz pominąć wcześniejsze wejście do wody i rozpocząć sikanie w suche kąpielówki. Ten pierwszy etap ma służyć tylko jako kamuflaż. Jeśli usiądziesz na krześle w suchych kąpielówkach, będzie bardzo widoczne, że nagle stają się mokre i że mokra plama jest tylko między nogami.
Do tego sposobu zalecane jest plastikowe krzesło, ponieważ mocz z niego spływa, nie pozostawiając trwałych śladów. Ewentualnie można je później wytrzeć chusteczką lub opłukać wodą, zanim usiądzie na nim kolejna osoba. Jeśli na twojej plaży nie ma plastikowych krzeseł, można je zastąpić nawet materiałowym leżakiem na drewnianym stelażu. Wtedy mocz będzie przeciekał przez tkaninę na piasek. Jedyna wada jest taka, że leżak będzie później śmierdział sikami i konieczne będzie jego mycie, które jest trudniejsze niż w przypadku plastikowego krzesła.

Grafika plastikowego krzesła na plaży, z którego spływa mocz na piasek Plastikowe krzesło, z którego spływa mocz. Grafika wygenerowana za pomocą AI.

Dlaczego nie należy korzystać z toalet nad morzem?

W miejscowościach nadmorskich, możemy znaleźć toalety wybudowane i zarządzane przez prywatne firmy, których ceny za jedno skorzystanie, są zazwyczaj mocno zawyżone. Tabloidy i portale plotkarskie co wakacje nabijają sobie kliknięcia, pisząc o nowych rekordach opłat za toaletę. Nietrudno już trafić na toalety płatne po 10 złotych. Po takiej cenie, spodziewalibyśmy się, że w środku zobaczymy luksusowe wnętrze i wysokiej jakości wyposażenie. W rzeczywistości, wygląd tych toalet jest przeciętny.
Wysoka cena powinna być wskazówką, że płatna toaleta przy plaży jest usługą zbędną. Tego typu wskazówki często zauważamy też w prawie podatkowym. Ustawodawca narzuca najwyższe podatki na produkty, które są dla ludzi zbędne i szkodliwe, by zniechęcić społeczeństwo do ich kupowania. Z drugiej strony, produkty pierwszej potrzeby, jak żywność i mieszkania, mają najniższe podatki lub nawet są z nich zwolnione oraz możemy liczyć na ulgi od rządu przy ich zakupach. Toaleta przy plaży, czyli miejscu, gdzie można sikać wszędzie, jest kompletnie zbędna. Zawyżona cena jest tu karą za głupotę ludzi, którzy nie dostrzegają innych możliwości załatwienia się.
Alternatywą dla płatnych szalet, są darmowe toi toi postawione w pobliżu plaż. Te jednak nie zachwycają poziomem higieny. Zazwyczaj w środku jest brudno i śmierdząco.

Grafika przenośnych toalet. Wygenerowana przez AI. Trudno o higienę w publicznych toaletach. Grafika wygenerowana za pomocą AI.

A co wchodzeniem na wydmy?

Nie należy wchodzić na wydmy, aby się załatwić, ani w żadnym innym celu. Nie rozdeptuj wydm. Niestety zdarzają się ludzie, którzy chodzą się załatwiać w krzakach na wydmach, szukając tam więcej prywatności. Jeśli tak robią twoi znajomi, doradź im, żeby przestali. Jest tyle różnych sposobów sikania na plaży, że naprawdę nie trzeba niszczyć wydm. Zasugeruj im, żeby wypróbowali któryś ze sposobów opisanych w tym artykule. Na pewno nie znają wszystkich.

Tragiczny finał pójścia do toalety nad morzem

Jeśli różnorodność sposobów sikania na plaży oraz wyżej przedstawione wady szukania toalet nie są dla ciebie wystarczająco przekonujące, warto zapoznać się z tragiczną historią, która wydarzyła się w Darłówku w sierpniu 2018. Rodzina z czwórką dzieci przyszła na plażę. Matka poszła z kilkuletnim dzieckiem szukać toalety, zostawiając na plaży troje rodzeństwa w wieku 11, 13 i 14 lat. Dzieci weszły na falochron, skąd spadły do wody i utonęły. Absolutnie nie chcę tu winić tej matki - w toku śledztwa wyszło, że zawinili ratownicy wodni oraz pogoda w tej dzień była nieprzewidywalna. Możliwe jednak, że do nieszczęśliwego wypadku by nie doszło, gdyby matka nie zeszła wtedy z plaży, tylko była przy wszystkich dzieciach i pozwoliła kilkulatkowi wysikać się na piasku.

Rodzice kilkuletnich dzieci zazwyczaj pozwalają im sikać w dowolnym miejscu na plaży lub w morzu. Czasami to denerwuje innych plażowiczów. Może nawet dojść do awantury, gdy pryskające kropelki moczu spadną na ludzi w pobliżu. Jest to jednak w pełni legalne. Dzieci i młodzież do 17 roku życia może załatwiać się w miejscach publicznych bez żadnych konsekwencji prawnych. Skoro prawo jest po twojej stronie, trzeba z tego korzystać. Uczmy się na błędach innych ludzi, zamiast je powielać. Nie zostawiaj dzieci samych na plaży, by iść do odległej toalety. Korzystaj z dyskretnych sposobów sikania opisanych w tym artykule. Udanego wypoczynku nad morzem!