Key-drop spadł z rowerka

Właściciele stron z losowymi skrzynkami ze skinami do CS:GO, nie mają w tym roku łatwego życia. Seria problemów zaczęła się od dwuczęściowego filmu dokumentalnego na kanale Houngoungagne, w którym Youtuber przedstawił ogromną skalę działalności internetowych kasyn, w których walutą zamiast pieniędzy są skiny do gry CS:GO. Pokazał tam, że większość streamerów i profesjonalnych graczy CS'a jest sponsorowana przez takie strony, a twórcy którzy odważą się mówić o szkodliwości takich stron, są dyskredytowani. Okazuje się, że współpraca ze stronami gamblingowymi jest podstawą finansów internetowej sceny CS:GO. Odbiorcami tych reklam często są dzieci, którzy następnie przegrywają pieniądze rodziców otwierając losowe skrzynki i popadają w uzależnienie od hazardu. Dokument autorstwa Houngoungagne zyskał międzynarodowy rozgłos i doprowadził do zmiany w regulaminie Twitcha, w której zabroniono reklamowania internetowych kasyn na streamach. Key-drop, najpopularniejsza w Polsce strona hazardowa o tematyce CS:GO, przez długi czas omijała wszelkie zakazy, ponieważ nie ma na niej gier typowych dla kasyna. Nie znajdziemy tam ruletki, pokera czy jakiegoś innego blackjacka. Podstawą strony jest otwieranie płatnych skrzynek, z których wypadają skiny o różnej wartości. Losowe skrzynki nie łapały się pod definicję kasyna w regulaminie Twitcha, na Youtube nie było żadnych ograniczeń w reklamowaniu tej strony, a jak chodzi o prawo, key-drop był traktowany przez ustawę hazardową jako legalne lootboxy. Nietrudno było jednak zauważyć, że skrzynki ze skinami to nic innego, jak zawoalowana forma hazardu. Od ruletki i maszyny typu jednoręki bandyta, różni się tylko grafiką pokazywaną na ekranie. Schemat działania jest ten sam - wpłacamy pieniądze, kręcimy i przegrywany wpłaconą kwotę lub wygrywamy większą. Ukrycie hazardu za odpowiednią animacją graficzną było wystarczające, by przez wiele lat prężnie działać na polskim rynku, reklamować się u największych influencerów i na gali Fame MMA oraz wciągać do gry osoby niepełnoletnie. Ministerstwo Finansów obserwowało stronę przez wiele miesięcy i nie było w stanie nic zrobić. Zbanowanie Key-dropa przyspieszyła redakcja iGaming Polska, która nagłośniła, jak omija on polskie prawo i wysyłała listy do Ministerstwa Finansów, w których dopytywała, jak idzie im postępowanie. Tak oto, w poniedziałkowy poranek (20 listopada), oczy polskiej sceny CS:GO skierowały się na stronę Ministerstwa, gdzie na listę zablokowanych domen z nielegalnym hazardem został dopisany Key-drop.
W rejestrze na stronie Ministerstwa możemy zobaczyć wszystkie domeny keydropa
Kto poniesie za to konsekwencje?
Key-drop jest zarejestrowany na Cyprze na tzw. słupa. Faktyczny właściciel, który czerpał korzyści majątkowe z tej strony, pozostaje anonimowy i najpewniej mieszka w kraju, gdzie prawo go nie dosięgnie. Nawet, gdyby udało się go zidentyfikować, z łatwością wszystkiego się wyprze, bo w świetle prawa nie ma nic wspólnego z tą firmą. Influencerzy, którzy reklamowali Key-drop, mogą dostać symboliczne kary finansowe, lecz pewnie obejmą one tylko najpopularniejszych twórców. Było ich tak wielu, że urzędnicy nie dadzą rady odszukać wszystkich. Hazardziści, którzy grali na tej stronie, mogą spodziewać się kar finansowych w wysokości kwoty wygranej na Key-dropie - o tym informuje strona Ministerstwa, która pojawiła się pod dotychczasowym adresem Key-dropa. W rzeczywistości ukarana może zostać zaledwie garstka graczy i to po trwającym latami procesie sądowym. Tak powoli niestety działają urzędy. Na koniec dnia, najbardziej poszkodowaną grupą w całej tej historii będą dzieci, które nieświadome zagrożeń z hazardu, przegrały na Key-dropie swoje kieszonkowe oraz pieniądze od rodziców. To ich kosztem wzbogacił się anonimowy biznesmen z Cypru.
Jak będzie wyglądał świat po Key-dropie?
Nie mam wątpliwości, że Key-drop po zbanowaniu okaże się mityczną hydrą. Influencerzy, którzy dotychczas go reklamowali, chętnie podejmą współprace reklamowe z jego następcami, by utrzymać ciągłość przychodów. Niedługo przed banem dla Key-dropa, powstała nowa strona hazardowa, zarejestrowana na 23-letnią Ukrainkę, która bez wątpienia pełni w tej firmie rolę słupa. Założenie jej akurat w tym czasie nie wygląda na przypadek. Strona była promowana przez tych samych Youtuberów, co Key-drop, więc może być powiązana. Key-drop był stroną, w którą włożono mnóstwo pracy. Miał świetnie dopracowane grafiki, bardzo rozbudowany mechanizm rozgrywki, regularne eventy. Nie wydaje mi się, żeby jego twórcy tak po prostu pozwolili, żeby to wszystko przepadło. Zapewne będą przenosić chociaż jego części na nowe strony. Urzędnicy dalej będą próbowali je banować, ale to będzie walka z wiatrakami. Zawsze przecież można zarejestrować kolejną domenę lub nakłaniać uzależnionych od hazardu graczy, aby logowali się na stronę przez VPN. Ban dla Key-dropa nie kończy problemu z hazardem kierowanym do dzieci, ukrytym pod płaszczykiem Counter-Strike’a.