Jak piłkarze sikają podczas meczy?
Oglądając mecz piłki nożnej zacząłeś się zastanawiać, co byłoby, gdyby zawodnikowi bardzo zachciało się sikać w czasie meczu? W takim razie koniecznie przeczytaj do końca ten artykuł. Postarałem się w nim rozważyć różne przypadki sikania przez piłkarzy. Skupimy się głównie na piłce nożnej, rozgrywanej na murawie.
Zacznijmy od tego, że ten problem występuje dość rzadko, bo jedna połowa meczu jest względnie krótka. Przeciętny człowiek bez problemu wytrzyma 45 minut bez sikania. Jeśli piłkarz pójdzie do toalety przed meczem, nie ma tematu, możemy się rozejść. Problem z sikaniem podczas meczu wystąpi, gdy piłkarz za dużo wypije, pod wpływem stresu przed ważnym meczem zapomni skorzystać z toalety albo ma zapalenie pęcherza.
Wtedy jednym ze sposobów jest pójście za banery reklamowe, odchylenie nogawki i wyciągnięcie przez nią
siusiaka. Z takiego sposobu najbardziej znany jest Jens Lehmann, który zastosował go podczas meczu Champions
League. Mecz był oczywiście transmitowany na żywo, kamery były z każdej strony boiska, więc został
uchwycony na nagraniu.
Jens Lehmann sika za banerem reklamowym. Źródło: youtube/@danis1309
Na pójście za banery trzeba jednak mieć czas. Można tam iść, gdy piłki nie ma na boisku, bo na
przykład sędzia decyduje o faulu lub jeden z piłkarzy szykuje się do rzutu rożnego. Kiedy
gra się toczy, lecz piłka jest na innej połowie boiska, wtedy przydatny będzie inny sposób. Usiąść
na murawie i wyciągnąć siusiaka nogawką. Najlepiej jeszcze poprosić kolegę z zespołu o stanięcie
blisko, aby zasłonił strumień moczu od licznych kamer rozmieszczonych dookoła boiska. Na taki właśnie
sposób załatwienia swojej potrzeby, zdecydował się Ronaldo podczas meczu na Igrzyskach Olimpijskich
w 1996. Miał wtedy 19 lat.
Ronaldo sikający na boisku w Atlancie. Źródło: The US Sun
Inne dyscypliny sportowe
Sikanie na boisku jest zwykle omawiane w kontekście piłki nożnej. Jak pokazują powyższe przykłady (oraz wiele
innych, o których możemy przeczytać na portalach z newsami sportowymi), sikanie podczas meczu jest
możliwe i to na różne sposoby. To dlatego, że mocz wsiąka w murawę i nie pozostawia
widocznego śladu. Zdecydowanie trudniejszym i przemilczanym w mediach przypadkiem są mecze rozgrywane
w halach sportowych, np. koszykówka. Boisko do koszykówki jest znacznie mniejsze, a pierwsze rzędy
siedzeń dla widzów są już przy brzegu boiska. W dodatku akcja dzieje się szybciej i trudno
znaleźć miejsce na boisku, od którego piłka byłaby z dala przez całą minutę, czyli tyle czasu,
ile potrzeba na całkowite opróżnienie pęcherza. Gdyby te wszystkie przeciwności dało się jakoś
obejść, to i tak pozostaje najważniejsza przeszkoda, jaką jest podłoga. Wysikanie się na boisku
do koszykówki oznaczałoby pozostawienie po sobie bardzo dobrze widocznej żółtej kałuży. Czy w takim
razie nie istnieje żaden sposób sikania podczas meczu koszykówki? Ależ oczywiście, że istnieje. Przez wszystkie
lata istnienia tej dyscypliny sportowej, musieli trafić się zawodnicy, którzy potrzebowali wysikać się
w trakcie meczu. Najlepiej udokumentowanym przypadkiem było sikanie Billa Walkera w 2007 roku.
Gdy zachciało mu się siku, poszedł na brzeg boiska, wziął duży biały ręcznik, zwinął go, wsadził sobie
w majtki i puścił w niego żółtą fontannę. Strumień leciał przez pół minuty. Przez ten czas, Bill cały
czas trzymał rękę w spodenkach, aby ręcznik się nie zsunął oraz rozglądał się dookoła siebie. Ręcznik był
dobrze owinięty wokół siusiaka, więc spodenki pozostały suche. Nogawkami wyleciało jednak parę kropli
i spływały mu po nogach, dlatego po wypuszczeniu całego moczu, wyciągnął ręcznik i wytarł sobie nim
nogi. Porządnie nasączony sikami ręcznik rzucił pod krzesła i wrócił do gry. Widzowie siedzący
na pobliskich miejscach zapewne dostrzegli, że ręcznik nie był już biały, tylko żółty. Nie wiadomo,
czy na widowni czuć było zapach sików.
Bill Walker obsikuje ręcznik, rok 2007. Źródło: on3.com
Inny sposób nadający się dla sportowców grających w pomieszczeniach to sikanie do butelki. Przygotowując ten tekst, nie znalazłem udokumentowanych przypadków takiego sikania. Przebiega ono w następujący sposób: koszykarz podchodzi do widowni, skąd dostaje pustą butelkę. Wkłada ją sobie do nogawki spodenek, a od góry wkłada rękę w spodenki i nakierowuje siusiaka na otwór butelki. Robi siku, trzymając butelkę ściśniętą między nogami lub ręką. Gdy mocz przestanie lecieć, wyjmuje butelkę z nogawki uważając, aby jej przy tym nie przechylić. Odstawia butelkę pod krzesło i wraca do gry. Najlepsza do tego celu jest butelka półlitrowa, ponieważ bez problemu zmieści się do nogawki spodenek. Może ona jednak nie wystarczyć na duże sikanie.
Sikanie pod prysznicem
Omawiane powyżej przypadki sikania na boisku występują niezwykle rzadko. Natomiast sikanie pod prysznicem po meczu jest czynnością bardzo lubianą przez wielu piłkarzy. Piłkarze w zespołach, których skład przez długi czas pozostaje bez zmian, nie wstydzą się sikać przy swoich kolegach, gdy na danym stadionie znajdują się tylko prysznice we wspólnym pomieszczeniu. Zdarza się także obsikiwanie kolegów, którzy kąpią się obok. Może to być oznaka radości po wygranym meczu, ale także sposób, by dokuczyć zawodnikowi, który grał najsłabiej podczas zakończonego właśnie meczu.
Powrót z boiska z ulgą
Jest to sposób stosowany w wybranych szkołach średnich w USA. W Polsce praktycznie nieznany. Nastolatkowie, podczas powrotu ze szkolnego boiska do szatni, sikają w spodenki gimnastyczne. Przy szatni mają wspólne prysznice w jednym pomieszczeniu, w których kąpią się w tych spodenkach. Nie ma więc dla nich znaczenia, czy spodenki zostaną zmoczone kilka minut wcześniej czy później. Podczas kąpieli, zapach moczu zostaje usunięty ze spodenek. Dzięki ominięciu toalety oszczędzają czas szkolnej przerwy, która i tak jest krótka i mogą na spokojnie się przebrać i dojść do sali na kolejną lekcję. Ten sposób nie nadaje się do zastosowania w Polsce, ponieważ w większości polskich liceów nie ma pryszniców w szatniach, a tam gdzie są, nie ma zwyczaju kąpania się po zajęciach WF. Z liceów w USA pochodzi cały szereg sposobów sikania na boisku, ale to już temat na osobny artykuł.
Po przeczytaniu tego artykułu masz sporą wiedzę na temat sposobów sikania piłkarzy. Czy teraz potrafiłbyś doradzić swojemu koledze piłkarzowi, w jaki sposób może załatwić się na boisku?